Jesteś tutaj: Strona główna >> Kraj >> PO-PIS to koncepcja perwersyjna

PO-PIS to koncepcja perwersyjna

Komentatorzy sceny politycznej, jak i sami jej aktorzy proponują, aby w obliczu kryzysu budować ponadpartyjne porozumienie dwóch największych partii. Jest to koncepcja co najmniej błędna.

Nie uważam, że spór Platformy i PIS-u ma charakter głęboko ideowy. Za konfliktem liderów obu formacji idą przesłanki personalne i wyniszczająca kampania prezydencka i parlamentarna z 2005 roku. I choć w ideologii dwóch wielkich partii nie ma wielkich różnic, to oczekiwania elektoratów są skrajnie różne. Niepotrzebne słowa Jarosława Kaczyńskiego odnoszące się do przeszłości Stefana Niesiołowskiego czy przekraczanie granic przez Janusza Palikota jest tylko zasłoną dymną.

Tak jak na początku 2005 roku elektoraty Platformy i PIS-u były zbliżone, tak obecnie są skrajnie różne. Ludzie głosujący na Platformę zaakceptowali wykreowany przez media obraz braci Kaczyńskich jako populistów formatu Giertycha czy Leppera. PIS nie jest bez winy. Jeśli się porozmawia z przerażonymi nauczycielami AD 2005, dla których policzkiem były reformy Giertycha, łatwo dojść do wniosku, że PIS położył edukację narodową (rzecz niezmiernie ważną) na stosie. Jednocześnie Kaczyńscy skonsolidowali swoich wyborców na tyle, że nie chcą oni słyszeć o żadnych sojuszach z Platformą. Wystarczy poczytać portale blogmedia24.pl czy niezależna.pl, aby przekonać się na jak odległych biegunach znajdują się elektoraty. Rozmawiałem z młodymi działaczami Prawa i Sprawiedliwości i zastanowił mnie fakt, że dla nich silny Piskorski czy SLD stanowią satysfakcję. Im słabsza Platforma tym lepiej.

Spór elektoratów przebiega dość w prostej linii: silne państwo czy autonomiczna jednostka? Liberalizm gospodarczy czy interwencjonizm? Silny kościół czy państwo świeckie? Związki zawodowe jako partner czy przeciwnik rządu? Wartości tradycyjne czy postmodernistyczny pluralizm?

Władze Platformy tego nie rozumieją. W sferze ideowej reprezentują cały wachlarz poglądów od Kazimierza Kutza po Stefana Niesiołowskiego. Równie łatwo przechodzi obrażanie mniejszości przez b. jednego z liderów ZCHN co deklarację "Jestem Gejem" Palikota. Jednocześnie brak spójnego dookreślenia się w takich kwestiach jak rola państwa czy stosunek do pogłębiania integracji europejskiej. Platforma jest ładniejszym, łatwiej strawnym PIS-em. Elektoraty tych partii natomiast są skrajnie różne.

PO nie potrzebuje formalnego porozumienia z partią Kaczyńskich. Jednak najsilniejszą partię opozycyjną należy szanować i z nią rozmawiać. Tylko czy te subtelności są zrozumiałe dla liderów wielkiej dwójki?

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.