Jesteś tutaj: Strona główna >> Debata >> III Manifestacja Przeciwko Bezprawiu ZUS - w czwartek pod Sejmem, Warszawa

III Manifestacja Przeciwko Bezprawiu ZUS - w czwartek pod Sejmem, Warszawa

III Manifestacja Przeciwko Bezprawiu ZUS

28.07.2011 r. przed Sejmem od g. 11.00

"Jak ZUS tworzy NOWY PROBLEM SPOŁECZNY" - Przedsiębiorcy - Praca Nakładcza - ZUS - Kłopoty

Drodzy Państwo,

Skąd taki dramatyczny tytuł?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że sprawa może dotyczyć od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy polskich obywateli, którzy mogą stracić kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy złotych – to obraz wyłania się zaiste dramatyczny.

Dlatego oczekujemy od Państwa zainteresowania tą sprawą, zajęcia w stosunku do niej konkretnego stanowiska i interwencji, aby „wielka góra” nieszczęścia, poczucia niesprawiedliwości jak i krzywdy społecznej nie runęła na nasz kraj.

Obywatele Rzeczpospolitej, którzy przyczyniają się walnie do tego, aby powstało coś, co później nazywamy Budżetem Państwa oczekują od Państwa bardzo prostej sprawy, aby prawo było prawem w tym kraju.

O co dokładnie chodzi?

Wyobraźmy sobie, że mamy rok 2006, Pan Jan Kowalski prowadzi drobną działalność gospodarczą, posiada kiosk z prasą, papierosami i bóg wie, z czym jeszcze. Interes idzie topornie bywają miesiące, że po zapłaceniu podatków (Pan Jan jest bardzo sumienny i uczciwy i po prostu je płaci), składek do ZUS oraz innych kosztów na życie zostaje niewiele. Pan Jan szuka sposobu, aby dorobić lub jakoś w uczciwy sposób obniżyć koszty działalności. Ktoś mu podpowiada, że może zacząć wykonywać wieczorami pracę chałupniczą na umowę o pracę nakładczą. Podpisując taką umowę z jedną z wielu firm zlecających proste prace chałupnicze (od skręcania długopisów do kompletowania i wysyłania seryjnej korespondencji reklamowej) Pan Jan dowiaduje się, że przy tej okazji zachodzi zbieg tytułów ubezpieczeń i zgodnie z prawem Pan Jan ma prawo wyboru, z którego tytułu (z umowy o pracę nakładczą czy działalności gospodarczej) chce opłacać składki m.in. na ubezpieczenie społeczne do ZUS. Ponieważ przepisy prawa nie określały od jakiej minimalnej podstawy należy obliczać w przypadku umowy o pracę nakładczą, składki do ZUS, Pan Jan zostaje poinformowany, że teoretycznie może odprowadzać składki od podstawy 1 zł, pracodawca jedynie ma mu umożliwić zarobienie minimum 50% najniższego wynagrodzenia.

Pan Jan jednak jest bardzo ostrożny i prosi o wskazanie podstawy prawnej tej możliwości. Na co pracodawca wyjmuje kopię pisma z kancelarii prawnej, kopię odpowiedzi z centrali ZUS w Warszawie oraz pismo członka zarządu ZUS.

Wszystkie one jednoznacznie potwierdzają tezę o takiej możliwości. Możliwości ewentualnego opłacania składek do ZUS (z wyłączeniem składek na ubezpieczenie zdrowotne) z bardzo niskich podstaw, gdyby np. Panu Janowi nie udało się wykonać odpowiednio dużo zleconej pracy chałupniczej. Pan Jan również, osobiście pytał niejaką Panią Jadzię z ZUS-u: "Czy zasady, o których mówił pracodawca, a dotyczące umowy o pracę nakładczą obowiązują i są respektowane przez ZUS?" i dostał odpowiedź twierdzącą: tak, są respektowane. Więc Pan Jan, już spokojny i przekonany, podpisuje umowę o pracę nakładczą i zabiera się do roboty. Ponieważ w tzw. międzyczasie jego żona ląduje w szpitalu Pan Jan ma więcej obowiązków niż zwykle, więc na pracę chałupniczą nie starcza już czasu. Wykonuje jej dziennie coraz mniej. Jednak pracodawca zatrudnia tysiące takich osób i nie widzi potrzeby zwalniania czy też raczej rozwiązania umowy z Panem Janem. W całej masie nakładcobiorców i tak nawet praca wykonywana z mniejszym zaangażowaniem jest dla niego opłacalna. Mijają lata.

W 2009 roku ustawodawca postanowił ukrócić możliwość odprowadzania składek z niskich podstaw w obliczu umowy o pracę nakładczą.

I od tego czasu zaczyna się historia „koszmaru” dla wielu przedsiębiorców, którzy podobnie jak Pan Jan jednocześnie wykonywali pracę chałupniczą w oparciu o umowę o pracę nakładczą oraz prowadzili własny biznes, jako pozarolniczą działalność gospodarczą – podobno jest ich nawet ok. 500 tyś.

Koszmar zaczyna się przeważnie tak… Jest rok 2010, styczeń, przemarznięty Pan Jan wraca ze swego kiosku do dwupokojowego, wychłodzonego mieszkania gdzie wciąż czuje zapach wody toaletowej, który przypomina mu jego zmarłą przed rokiem żonę, jakby wciąż krzątała się po kuchni przygotowując mu skromną kolację. Zawsze była uśmiechnięta, co by się nie działo zachowywała pogodę ducha…, ale już jej nie ma. Pan Jan z niedowierzaniem przegląda korespondencję z ZUS, którą wręczyła mu przed południem listonoszka. Kiedy czytał ją po raz pierwszy – niewiele z tego zrozumiał. Wrócił do tej lektury dopiero teraz. Zrozumiał tyle, że ZUS po tylu latach sprawdza czy aby Pan Jan był prawidłowo ubezpieczony, przecież już to musieli sprawdzać przy zgłaszaniu…? A może płatnik, czyli pracodawca Pana Jana czegoś nie dopilnował, nie złożył jakichś zgłoszeń…? Pan Jan stara się w uczciwy jak zwykle sposób odpowiedzieć na 12 pytań, jakie zadaje ZUS w owym piśmie (standard dla tych 500 tyś. przedsiębiorców). Mija może miesiąc. Do kiosku Pana Jana podchodzi listonoszka i wręcza list polecony z ZUS. Pan Jan oniemiał czytając, że został wyłączony z ubezpieczenia społecznego za cały okres, kiedy miał podpisaną umowę o pracę nakładczą. W uzasadnieniu ZUS pisze, że umowa zawarta z pracodawcą była fikcyjna i służyła tylko i wyłącznie do ominięcia przepisów prawa (prawa, które na to pozwalało – sic!) a także opłacania składek ZUS-owskich w obniżonej kwocie, co kłóci się z zasadami współżycia społecznego. Tego Panu Janowi było za wiele. Wtedy to było dozwolone prawem a teraz po latach nagle ZUS ma inną interpretację tamtych wyborów przedsiębiorców. Ktoś kogoś wprowadzał/wprowadza w błąd. Natychmiast napisał odwołanie od tej decyzji, zgodnie ze wskazaniem ZUS do Sądu Okręgowego, gdzie w niedługim czasie sromotnie przegrał walkę o swoje dobre imię i sporo pieniędzy albowiem ma zapłacić zaległe składki wraz z odsetkami w wysokości ok. kilkadziesiąt tysięcy zł (niektórzy przedsiębiorcy mają, podobno, do zapłaty nawet po 50 000 zł), co dla niego oznacza jedno – popadnięcie w totalne ubóstwo. Sąd użył dokładnie tej samej retoryki, co ZUS. I tak samo było w Sądzie Apelacyjnym (wg danych podanych przez Panią min. Fedak , w 2009 r. zapadło 98,81% wyroków oddalających odwołanie od decyzji ZUS – co samo w sobie wygląda niezwykle – czyżby w Polsce setki tysięcy drobnych przedsiębiorców było „niecnymi kombinatorami” czy jednak coś nie tak jest z systemem).

Warto wiedzieć, że to swoiste "polowanie na czarownice" prowadzone przez ZUS dotyczy również osób ze zbiegiem tytułów ubezpieczenia ze względu na prowadzoną działalność gospodarczą i wykonywaniem umowy - zlecenia, także tzw. "zawieszeniowców" czyli osób zawieszających okresowo swoją działalność ze względu na jej sezonowość (w pewnym okresie roku musieliby dopłacać do interesu) oraz słynnej sprawy z matkami, które prowadziły działalność gospodarczą, a jednocześnie korzystały z urlopów macierzyńskich i wychowawczych.

Co ciekawe gdzieś znalazł wyjątkowe orzecznictwo w formie Uchwały Sądu Najwyższego dotyczące granic działania ZUS:

"Uchwała SN w składzie 7 Sędziów z 21.04.2010 r. II UZP 1/10 (Fragment ze tr 16/17 dotyczący granic działania ZUS)

Po stronie osoby prowadzącej pozarolniczą działalność istnieje zatem uprawnienie do zadeklarowania w granicach zakreślonych ustawą dowolnej kwoty jako podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, wobec czego sposób w jaki realizuje to uprawnienie zależy wyłącznie od jej decyzji. Ingerencja w tę sferę jakiegokolwiek innego podmiotu jest więc niedopuszczalna, chyba że ma wyraźne umocowanie w przepisach. Kompetencji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych do dokonywania ocen w zakresie sposobu wykonywania przez ubezpieczonego jego prawa nie można się zatem ani domyślać, ani wywodzić ich wyłącznie, jak proponuje zwykły skład Sądu Najwyższego, "kardynalnych wartości i zasad obowiązującego systemu ubezpieczeń społecznych". Jak wskazano wyżej, do stosunku ubezpieczenia społecznego nie stosuje się przepisów prawa cywilnego, wobec czego kwestionowanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych zadeklarowanej w granicach przewidzianych ustawą przez osobę prowadzącą pozarolniczą działalność podstawy wymiaru składek z powołaniem się na art. 58 k.c., czy art. 5 k.c. nie jest możliwe. Uprawnień tego organu do takiego zachowania nie można doszukać się również w przepisach prawa ubezpieczeń społecznych, w tym w przywołanych przez zwykły skład Sądu Najwyższego art. 83 ust. 1 i 2 w związku z art. 41 ust. 12 i 13, art. 68 ust. 1 oraz art. 86 ust. 1 i 2 ustawy systemowej. Z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy wynika, iż Zakład wydaje decyzje w zakresie ustalania wymiaru składek i ich poboru (od której przysługuje odwołanie do Sądu r11; art. 83 ust. 2), co jest naturalną konsekwencją tego, iż do zakresu działania tego 17 organu należy wymierzanie i pobieranie składek na ubezpieczenia społeczne (art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. c ustawy). Pod pojęciem wymierzania składek nie kryje się nic innego, jak tylko określenie wysokości tych składek według wynikającej z ustawy stopy procentowej (art. 22 ustawy systemowej) od podstawy wymiaru ustalonej zgodnie z obowiązującymi przepisami (art. 18; 21 ustawy). W tym samym zakresie Zakładowi przysługują przewidziane w art. 86 ust. 1 i art. 86 ust. 2 pkt 2 ustawy uprawnienia do kontroli prawidłowości i rzetelności obliczania, potrącania i opłacania składek przez ich płatników. Organ ten może zatem sprawdzić, czy płatnik wyliczył składkę prawidłowo, tzn. czy zastosował właściwą stopę procentową do przychodu stanowiącego w myśl przepisów ustawy podstawę wymiaru składek w określonej sytuacji faktycznej, potrącił te składki i je opłacił. Podstawą dla ewentualnych kontroli i decyzji jest przedstawienie przez płatnika imiennych raportów miesięcznych, zgodnie z art. 41 ustawy systemowej, który w ust. 13 przewiduje możliwość kwestionowania przez ZUS podanych mu informacji oraz ich zmiany. Wyrażone tym przepisem uprawnienie Zakładu nie może wykraczać poza przewidziane dla tego organu kompetencje kontrolne, które jak wskazano wyżej, odnoszą się wyłącznie do kwestii zgodności z przepisami ustawy systemowej czynności płatników w postaci obliczania, potrącania i opłacania składek. Przepis art. 41 ust. 13 ustawy systemowej może być, zatem podstawą do dokonywania korekt w imiennych raportach miesięcznych wtedy, gdy zawarte w nim informacje nie odpowiadają rzeczywistemu stanowi rzeczy, ewentualnie, jeżeli są niezgodne z obowiązującymi przepisami. Nie można go natomiast postrzegać, jako dającego możliwość ingerowania w wysokość deklarowanej przez ubezpieczonego podstawy wymiaru składek, jeżeli mieści się ona w granicach ustawowych. Niedopuszczalna jest w tym względzie wykładnia rozszerzająca, zwłaszcza, że z treści art. 83 i 86 ustawy systemowej wynika jasno, iż kompetencje ZUS ograniczają się do kontroli i wydawania decyzji odnośnie do naliczania i odprowadzania składek pod kątem rzetelności i prawidłowości. Nie sposób stąd wyinterpretować prawa do samodzielnej (choćby nawet i pod kontrolą sądową) ingerencji Zakładu w treść deklaracji ubezpieczonego, co do wysokości podstawy wymiaru składek, która mieści się w granicach ustawowych."

Hmmm... Zamyslił się... "W jakim ja kraju mieszkam...? Co jest prawem a co jest bezprawiem...?"

Zdesperowany Pan Jan jeszcze raz wystosował pismo do ZUS-u o zajęcie jednoznacznego stanowiska w temacie podstaw do opłacania składek z tytułu wykonywania pracy nakładczej, a konkretnie zadał pytanie "Czy opłacanie składek na ubezpieczenie społeczne z podstawy wymiaru nieodpowiadającej 50% najniższego wynagrodzenia jest podstawą do kwestionowania zasadności podlegania ubezpieczeniom z tego tytułu?"

Zdumiała go odpowiedź, jaką otrzymał:

"Zgodnie z art. 9 ust. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998 r. ( Dz.U. z 2009 r. , Nr 205.poz 1583 ze zm.) w brzmieniu obowiązującym do 28.02.2009 r. osoba prowadząca działalność gospodarczą, która jednocześnie wykonuje umowę o prace nakładczą podlega obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu , który powstał najwcześniej. Może ona jednak dobrowolnie być objęta ubezpieczeniami z drugiego tytułu lub zmienić tytuł ubezpieczeń.

Do dnia 28.02.2009 r. przy takim zbiegu tytułów do ubezpieczeń ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie ustalała minimalnej podstawy wymiaru składek z tytułu umowy o pracę nakładczą, która umożliwiałaby wybór tego tytułu ubezpieczenia. Wysokość przychodu uzyskiwanego z tytułu pracy nakładczej nie miała, zatem wpływu na ustalenie podlegania ubezpieczeniom społecznym dla osób, które jednocześnie prowadziły działalność gospodarczą. Fakt opłacania składek z tytułu pracy nakładczej od podstawy wymiaru nieodpowiadającej 50 % najniższego wynagrodzenia nie stanowi podstawy do kwestionowania zasadności podlegania ubezpieczeniom z tego tytułu."

Załamanemu Panu Janowi ktoś podpowiedział, że w takiej samej niedoli znajduje się kilka, kilkadziesiąt a może nawet kilkaset tysięcy przedsiębiorców i że mają swoje forum w internecie, założyli własne związki zawodowe, organizują manifestacje i piszą do polityków oczekując z ich strony pomocy.

W związku z powyżej przykładowo opisaną sytuacją jednego z setek tysięcy obywateli dotkniętych „Skazą Syndromu Pracy Nakładczej”, jeszcze raz zwracamy się z oczekiwaniem na pomoc medialną w spowodowaniu, na drodze legislacyjnej, zaniechania przez ZUS wydawania decyzji wyłączających ubezpieczonych z ubezpieczenia społecznego tylko, dlatego, że posiadali ten tytuł z umowy o pracę nakładczą czy też z umowy – zlecenia.

Osobiście jestem jedną z takich osób z poczuciem pokrzywdzenia i po prostu oszukania przez organy państwa.

Wojciech Zatorski

Pomocne linki:

http://www.zlikwidujzus.com/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=334&rowstart=0

http://www.ozzp-rp.pl/

http://www.facebook.com/event.php?eid=204604066229210

http://www.youtube.com/watch?v=ff7FDvkwQwU

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.