Jesteś tutaj: Strona główna >> Kultura i Społeczeństwo >> Jakiej literatury potrzebujemy?

Jakiej literatury potrzebujemy?

"Prawdziwa literatura jest zawsze niebezpieczna" - powiedział Wiktor Jerofiejew w rozmowie z Justyną Sobolewską w TVP Kultura. Ciężko się nie zgodzić - niewiele pojawia się prozy, która wywołuje emocje, opisuje rzeczywistość, odpowiada na ważne pytania. Jakiej literatury potrzebują Polacy pokolenia 20-30 latków?

Potrzebna jest dobra książka generacyjna opisująca frustracje i lęki pokoleń urodzonych w latach 90-tych. Wielu moich rówieśników (ale i osób trochę starszych) mimo ogromnych walorów intelektualnych, oczytania nigdy nie skończyło studiów. Najzwyczajniej w świecie nie mieli na to czasu. Przyczyny tego były różne: pojawienie się pierwszego dziecka, zdobycie dobrze płatnej pracy, spełnienie marzeń o wymarzonej podróży. Jestem jednocześnie w stanie zaryzykować tezę, że nie są oni gorzej wykształceni od osób z dyplomami Wyższych Szkół Robienia Biznesu. Aspekt humanistyczny wiedzy jest nie do przecenienia, a szkoły nastawione na tworzenie nowoczesnych robotników dla korporacji, tego warunku nie spełniają.

Jak w dzisiejszym świecie odnajdują się 30 latkowie (przede wszystkim kobiety), które po pierwszym dziecku nie są w stanie wrócić do życia zawodowego? W którym momencie ci fantastyczni ludzie o ogromnych aspiracjach i dużych osobowościach przegrali w wyścigu szczurów? Jest to grupa dość specyficzna. Ci ludzie, z obrzydzeniem patrzą na możliwość podjęcia pracy w ubezpieczeniach czy "przynieś, podaj, pozamiataj" w korporacji. Czytają prasę, książki, odwiedzają kina, a jednocześnie będąc w awangardzie myśli, życiowo są w tyle. 

Jednocześnie mamy problemy ludzi o dekadę młodszych. Oni są na początku swojej drogi, ale jednocześnie, podejmując pierwszą pracę nierzadko spotykają się z łamaniem kręgosłupów. Zakładają firmy, trafia się klient, który nie płaci a usługi prawne są zbyt drogie, aby pieniądze wyegzekwować. Pracują zawodowo w firmie? Nierzadko pierwszą pracę dostają na czarno, a wypłata nie wpływa na konto. Jednocześnie przy obecnych kosztach wynajmu mieszkań pozostają (przynajmniej częściowo) na garnuszku rodziców. Dziecko, małżeństwo? Kto by o tym myślał? Jeśli nie zaliczy się wpadki, o rodzinie zaczyna się myśleć dopiero po studiach.


Amelia zwróciła mi ostatnio uwagę na to, aby kogoś bardzo dobrze poznać i wiedzieć, że chce się z nim związać na dłużej są potrzebne 3 lata. To szmat czasu. Zaczynając wspólny związek (z mieszkaniem, jedzeniem śniadań, podziałem obowiązków) mając lat 23 decyzję o dzieciach podejmujemy mając 26..., 29 - 32. 

Trzeba nam poważnej literaatury o problemach tych generacji. Literatury, a nie pornografii literackiej. Powieści, a nie czytateł. 

Dodaj komentarz


Copyright © Polska Liberalna - liberalizm, polityka, kultura, historia, społeczeństwo, media - polskaliberalna.net 2012

Template by Joomla Themes & Tanie przeprowadzki Kraków.